O nas: Kamiński i Synowie
Jak to się zaczęło
Marian Kamiński założył firmę w 1994 roku, kiedy Kraków zaczynał się intensywnie przebudowywać po latach zaniedbań. Miał wtedy za sobą kilka lat pracy przy remontach dróg gminnych i jedno mocne przekonanie: że porządny podjazd albo dobrze ułożony chodnik to nie ozdobnik, tylko fundament tego, jak dom wygląda i jak służy przez lata. Zaczął od jednej ręcznej zagęszczarki, starego transportera i zlecenia od sąsiada z Krowodrzy. To zlecenie poleciło go kolejnemu klientowi, a tamten następnemu.
Przez pierwsze lata Marian pracował głównie sam, czasem z jednym pomocnikiem. Nie reklamował się w gazetach. Wracał do tych samych ulic, bo klienci go tam przywoływali. W 1994 roku nikt jeszcze nie mówił o kostce brukowej jako elemencie aranżacji przestrzeni prywatnej, ale Marian widział, że zapotrzebowanie rośnie z każdym sezonem.
Rodzina wchodzi do firmy
Paweł, starszy syn, zaczął jeździć z ojcem na budowy jako nastolatek, najpierw tylko po to, żeby popatrzeć. Szybko okazało się, że ma dobry zmysł do planowania układu płyt i przewidywania odpływu wody, co na polskim gruncie gliniastym jest kwestią absolutnie kluczową. Dołączył do firmy na stałe na początku lat dwutysięcznych i wziął na siebie kontakty z dostawcami kruszyw oraz rozplanowanie większych powierzchni.
Tomasz, młodszy, podszedł do tematu od strony technicznej. Interesuje go przede wszystkim podbudowa, dobór geowłóknin i zagęszczenie warstw nośnych. Mówi, że najgorsza robota brukarza to ta, której po roku nie widać gołym okiem, ale bez której wszystko siada i pęka. Ma rację. Dziś to Tomasz nadzoruje przygotowanie terenu i dba o to, żeby ekipa nie skracała drogi na żadnym etapie prac ziemnych.
Marian nie zszedł na emeryturę, choć ma już 32 lata praktyki za sobą. Pojawia się na każdej nowej realizacji, ocenia grunt, czasem sam chwyta za łopatę. Mówi, że nie potrafi inaczej i że synowie jeszcze go nie wyprosili.
Co robimy i jak
Zajmujemy się brukowaniem podjazdów, chodników, tarasów, placów manewrowych i przestrzeni wokół domów jednorodzinnych oraz obiektów komercyjnych. Pracujemy z kostką betonową różnych producentów, z bazaltem, granitem krajowym i granitami importowanymi, a także z płytami wielkogabarytowymi, które od kilku lat cieszą się dużym zainteresowaniem w Krakowie i okolicach. Dobieramy materiał wspólnie z klientem, biorąc pod uwagę obciążenia, klimat i to, jak dana nawierzchnia ma wyglądać po dziesięciu latach, nie tylko po dziesięciu dniach.
Każda realizacja zaczyna się od wizyty na miejscu. Bez rzutu oka na grunt i na to, jak teren jest odwodniony, nie podajemy żadnych wycen. To nie jest sposób na przeciąganie rozmowy, to po prostu jedyna uczciwa metoda pracy.
Kraków i okolice przez ponad trzy dekady
Przez 32 lata działalności pracowaliśmy w dziesiątkach dzielnic Krakowa, od Bronowic przez Swoszowice po Nową Hutę, a także w podkrakowskich miejscowościach w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Nie otwieraliśmy oddziałów, nie rozbudowywaliśmy firmy w nieskończoność. Woleliśmy zostać zespołem, który zna się nawzajem, kontroluje jakość każdego metra kwadratowego i może stanąć za swoją robotą nazwiskiem. To nazwisko jest w nazwie firmy i zostanie w niej tak długo, jak długo będziemy układać kostkę.
Jeśli chcesz porozmawiać o swoim projekcie, zadzwoń albo wpadnij do nas. Chętnie ocenimy, co da się zrobić, i powiemy wprost, czego się spodziewać.